Wskaźnik Bogactwa Narodów i pozycja Polski: w środku wojny na Ukrainie

 

Karol Zdybel

Po raz czwarty przygotowujemy Wskaźnik Bogactwa Narodów (WBN). Trzeci raz z rzędu badanie objęło wszystkie kraje należące do OECD lub Unii Europejskiej. W tegorocznej edycji wskazania WBN odzwierciedlają stan na początek 2023 roku, czyli – w pewnym przybliżeniu – po roku napastniczej wojny toczonej przez Rosję przeciwko Ukrainie. Dlatego wskaźnik przedstawia sytuację kryzysu po kryzysie – kłopoty społeczno-gospodarcze związane z epidemią koronawirusa zastąpił od 2022 roku kryzys okołowojenny. Jednakże nie należy przy tym poddawać się narracji, wedle której turbulencje gospodarcze, które obserwujemy od kilku lat, są efektem czynników zewnętrznych, niezależnych od politycznych decydentów zasiadających w rządach lub bankach centralnych. Tak jak wirus COVID-19 samoczynnie nie spowodował utrudnień w łańcuchach dostaw, tak samo wytłumaczenie wysokiej inflacji panującej przez długi czas w większości gospodarek rozwiniętych nie leży w „putinflacji”. Niemniej WBN sugeruje, że kryzys po kryzysie jest faktem.

Wzrosty Zachodu nie przebiły sufitu z 2019 roku

Chociaż większość badanych krajów zanotowała wzrost wskazania WBN w porównaniu z kryzysowym rokiem poprzednim, w którym wychodziły one dopiero z dołka epidemii COVID-19, nie udało się wyraźnie przekroczyć wyników na 2019 rok. W grupie zamożniejszych krajów UE rosły Niderlandy (4,4 punktu, +4,7 proc.), Włochy (3,4 punktu, +4,5 proc.), Dania (4,5 punktu, +4,5 proc.), Hiszpania (2,4 punktu, +3,4 proc.), Szwecja (o 2,5 punktu, +2,8 proc.), Austria (1,4 punktu, +1,5 proc.) oraz Belgia (0,5 punktu, +0,6 proc.); wzrósł także wynik Szwajcarii (o 3 punkty, 2,3 proc.), Nowej Zelandii (2,5 punktu, +3,2 proc.), Zjednoczonego Królestwa (4 punkty, +4,9 proc.), Izraela (3,8 punktu, +5,2 proc.) oraz Norwegii (8,3 punktu, +7,7%). Spadek, tak samo jak rok wcześniej, odnotowały Niemcy – tym razem o 0,4 punktu (-0,4 proc.). Za zachodnią granicą Polski kryzys rozpoczęty w 2020 roku okazuje się więc wyjątkowo długotrwały. Wynik Irlandii również poszedł znacząco do góry, choć należy go opatrzeć standardowym zastrzeżeniem, że specyfika irlandzkiego dochodu narodowego winduje wskazanie WBN.

Europa Wschodnia również szybko wychodziła z dołka. W różnym tempie rok do roku rosły wskazania WBN Słowenii (1,1 punktu, +1,4 proc.), Litwy, (1,1 punktu, +1,5 proc.), Rumunii (1,5 punktu, +2,6 proc.), Słowacji (1,7 punktu, +2,8 proc.) – to grupa wolno rosnąca. Szybciej rósł natomiast WBN Grecji (o 3,3 punktu, +5,9 proc.) oraz Chorwacji (3,7%, +6 proc.). Polska zostanie omówiona dalej.

Jednak osobny komentarz należy się najpierw Stanom Zjednoczonym. Amerykański WBN spadł rok do roku o 2 punkty (-1,8 proc.), chociaż nie jest to wynik porównywalny do WBN Stanów Zjednoczonych sprzed roku. W tegorocznej edycji skorygowaliśmy wynik amerykański, uwzględniając niepubliczny charakter opieki zdrowotnej w tym kraju. W przeważającej mierze prywatna opieka zdrowotna odróżnia USA od reszty kohorty ocenianej w WBN; jest to istotne, gdyż jednym z ośmiu kryteriów, wedle których ocenami jakość wydatków publicznych, jest jakość wydatków na ochronę zdrowia. Amerykański wynik w tej kategorii uzyskiwany jest więc głównie sumptem prywatnym; wyniki innych krajów – sumptem głównie publicznym. Byłoby więc rzeczą niesłuszną, gdybyśmy uwzględniali wydatki Amerykanów de facto w dwóch miejscach: z jednej strony w roli wydatków prywatnych, z drugiej w roli, która buduje wskaźnik jakości wydatków publicznych USA – a przecież obie wielkości sumują się do WBN (zob. zakładkę z opisem metodologii). Przyjętym przez nas kompromisowym rozwiązaniem jest podzielenie wyniku Ameryki w podwskaźniku jakości wydatków publicznych na ochronę zdrowia przez dwa.

Polska wciąż na 27. miejscu – Portugalia tuż, tuż

W porównaniu z ubiegłym rokiem doszło do kilku zmian w rankingu WBN. Na czele najważniejszy jest spadek Stanów Zjednoczonych o jedno miejsce (doszłoby do niego także, gdybyśmy nie obniżali amerykańskiego wskaźnika jakości wydatków publicznych na ochronę zdrowia). Jeśli pominąć Irlandię, na pierwszym miejscu wciąż jest Szwajcaria (134 punkty), dalej Norwegia (116,4) – awans o jedno miejsce, USA (109,6) oraz Dania (103,8), która ponownie osiągnęła najlepszy wynik w UE. Za Danią sytuują się Niderlandy (97,7) – awans o jedno oczko, Austria (96,4) – spadek o miejsce oraz Niemcy (92), których pozycji coraz mocniej zagraża Szwecja (91,5).

Polska utrzymała 27. pozycję w rankingu WBN z wynikiem 68,6 punktu. Portugalia (71,1) oraz Estonia (72,9) znajdują się w zasięgu. Zwraca uwagę fakt, że polski wskaźnik jakości wydatków publicznych – jeden z dwóch składników WBN – obniżył się rok do roku i obecnie wynosi 57,9 (59,1 przed rokiem). Podstawową przyczyną tegorocznego spadku jest obniżenie się oceny jakości wydatków na szkolnictwo podstawowe i średnie związane z publikacją wyników testów PISA. Jest to zarazem drugi rok z rzędu, gdy wskaźnik jakości wydatków publicznych Polski spada. W tym roku podobny spadek wskaźnika jakości wydatków publicznych dotknął zresztą większość badanych krajów (średnia sprzed roku to 69,2, tegoroczna – 65,5), przede wszystkim z powodu spadku oceny jakości wydatków na obronność.

Wysokość wydatków publicznych przekłada się na jakość

To już kolejny raz, gdy widzimy wyraźny związek pomiędzy jakością wydatków publicznych oraz ich bezwzględną wysokością per capita. Kolejny raz oczekiwana jakość polskich wydatków publicznych, czyli ta przewidywana na podstawie badania całej kohorty krajów, niemal dokładnie odpowiada ich rzeczywistej jakości. O krajach, które znalazły się poniżej przerywanej linii najlepszego dopasowania, można powiedzieć, że wydają środki publiczne lepiej niż powinny w swojej sytuacji fiskalnej. Te, których wyniki leżą powyżej niej – odwrotnie. Polska (zaznaczona na czerwono) znajduje się minimalnie poniżej linii, co oznacza, że w badanej grupie krajów osiąga przeciętną efektywność wykorzystania publicznych pieniędzy.

Najbardziej interesujące są przypadki tych krajów, które osiągają wysokie wskazania wskaźnika jakości wydatków publicznych względnie niewielkim kosztem. Portugalia, Łotwa, Litwa oraz Słowacja to kraje, które wydają mniej publicznych pieniędzy w przeliczeniu na obywatela od Polski, lecz pieniądze te są wydawane lepiej, skutkując wyższym niż w przypadku Polski wskaźnikiem jakości wydatków publicznych. Estonia oraz Szwajcaria również wyróżniają się jako kraje o korzystnym współczynniku jakości do wysokości wydatków publicznych.

Przed następną edycją WBN

Przyszłoroczna edycja WBN pokaże, jak oceniane kraje radzą sobie po dwóch latach wojny na Ukrainie i czy udało im się skutecznie przezwyciężyć szereg trudności społeczno-gospodarczych, które rozpoczęły się wraz z początkiem epidemii COVID-19